Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieńcy i Buble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieńcy i Buble. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 sierpnia 2013

Ulubieńcy ostatnich miesięcy #4-Edycja letnia :D

Hej Wam :)
Jak zwykle moi ulubieńcy nie są miesięczni ale kilku miesięczni :P
Dziś zapraszam Was na edycje letnią!
Co prawda nie znajdziecie tam żadnego filtru do opalania, bo używałam takowe tak rzadko,
że trudno mi jest ich włożyć do ulubieńców (wole wpierw coś sprawdzić dokładnie :))
Oto całość produktów które mnie zachwyciły:
Oto całość :)
Tak jak widzicie nie używam zbyt drogich kosmetyków więc spokojnie możecie
zakupić któryś z nich :)
Od lewej:
1. Johnsons Baby szampon- Używałam go w celu mycia twarzy
(jako żel do twarzy). Jest delikatny, dobrze zmywa makijaż i wszelkie
zanieczyszczenia. Ma przyjemny zapach i dobrą cenę. :)
2. Bell pomadka do ust nr. 163- Kupiłam ją przy okazji promocji w naturze,
kosztowała mnie chyba z 9 zł albo 8. Ma fajną konsystencje, kolor jest ok.
choć mogłam wybrać lepszy. Niemniej za taką cenę pomadka trzyma się nawet z 3 godziny,
oczywiście nie cały dzień jak lip tinty ale nie o to chodzi. Ma fajny naturalny kolor,
choć tak jak już wspomniałam jest moim ulubieńcem raczej za formułę, 
przy następnych zakupach w naturze wybiorę inny odcień.
Ma w sobie lekkie drobinki które jednak nie dają sztucznego efektu.
3. Isana Body Creme Sheabutter and Kakao: Duże opakowanie, niska cena!
Ogólnie bardzo go polubiłam, ma raczej konsystencje budyniu/ balsamu. 
Nie jest to definitywnie masło do ciała, szybko się wchłania, nie trzeba dużo nałożyć by nawilżyć
skórę. Po wchłonięciu skóra jest gładka i nawilżona. Ładnie pachnie choć
pod koniec ten zapach zaczął mi się nudzić. Wrócę do tego produktu prawdopodobnie w zimę,
bo zapach jest mało letni.
4.Gliss kur hair repair serum do włosów: Nakładałam je na końcówki i ODROBINKĘ
 na resztę włosów. Na początku efekt jest jakby ,,posklejany" ale wystarczy odczekać aż serum się wchłoni,
rozczesać włosy i efekt jest WOW. Jak za niską cenę jest to bardzo dobry produkt, traktowałam go
jak jedwab do włosów. Oczywiście pełno w nim sylikonów więc daje tylko efekt do umycia włosów,
ale i tak bardzo go polubiłam :)
5. Essence all about matt powder- Powiem tak, nie nadaje się na podróże!
Cały się rozsypuje, a potem jak się otworzy pudełeczko to brudzi wszystko wokół.
Szkoda że nie ma żadnej nakładki która mogłaby eliminować tą wadę.
Gdyby tak było- byłby to produkt idealny! Świetny do skóry tłustej,
wystarczy że nałożymy odrobinkę na twarz i nasza skóra jest matowa. Możemy jednak
stopniować efekt (dlatego nie daje płaskiego matu, chyba że dużo nałożycie).
Przedłuża trwałość makijażu, łatwo się rozciera, lekko rozjaśnia buzię ale to dla mnie nie jest wada.
Nie podkreśla pryszczy i tak dalej. Na początku efekt jest taki sobie, ale wystarczy że odczekacie
jakieś 5 minut i puder jakby ,,wprasuje" się w cerę, co da piękny naturalny efekt!
6. Cils Demasq - Płyn do zmywania makijażu: Ach! Uwielbiam :D
Już pisałam o nim w pielęgnacji. Na początku był w moich bublach jakieś kilka miesięcy temu,
teraz jednak go pokochałam (przy drugim podejściu). Żel z johnsona świetnie zmywa makijaż, ma jednak problem z jedną maskarą wodoodporną (tak jak i inne żele, dlatego to raczej wada maskary). Ten produkt przepięknie zmywa maskarę, a gdy zaschnie na buzi jakby ją ,,ściąga" ale w tym pozytywnym względzie
(nie wysusza). Np. skóra pod oczyma wygląda zdrowiej i ładniej, nie widać tak opuchnięć dzięki temu
płynowi.
Od lewej:
7. Golden Rose paris nr. 95- Ach uwielbiam ten kolor! Najczęściej używałam go w lipcu,
ale chyba jest moim ulubieńcem wszech czasów!. Szkoda że kończy się lato bo jest to
kolor typowo letni. Taki pomarańczowy, ale niezbyt nachalny, lekko wchodzący w róż.
Utrzymuje się na moich paznokciach z 3-4 dni potem zaczyna strasznie odpryskiwać,
jednak za tą niewielką cenę nie czepiam się. 
8. Maybelline New York Affinitone mineral foundation nr.10 ivory:
Powiem tak: kiedyś go nie lubiłam. Ale jak zwykle drugie podejście do produktu okazało
się być lepsze. Ogólnie produkt nadaje się do cery wrażliwej, czyli teoretycznie nie tłustej.
Ja jednak go kupiłam bo lubiłam affinitone klasyczny. Był dla mnie za ciemny, więc poczekałam do lata.
Nieco się opaliłam i go pokochałam! Bardzo łatwo się rozprowadza, ma taką jakby oleistą konsystencje.
Co prawda świeci się na buzi, wystarczy jednak trochę pudru matującego (np. z essence) i efekt znika.
Trzyma się na buzi jakieś 6-8 godzin, ale to raczej normalne latem. 
Przede wszystkim daje NIEZWYKLE NATURALNY EFEKT! Jako jedyny ze znanych mi podkładów,
kryje średnio ale nie daje efektu  sztucznej twarzy. Mi takie krycie jakie on daje wystarczy, zwłaszcza
że można stopniować efekt. Jeśli ktoś z Was ma duże problemy z trądzikiem, to raczej się nie polubicie,
ale mi też czasem coś wyjdzie, mam kilka blizn i on to spokojnie kryje. 
I co najważniejsze: skóra po zmyciu go jest nawilżona, taka ujednolicona i po kilku dniach zauważyłam
również że leczy pryszcze! 
9. Wibo Gel Like- Gosia: Kupiłam go już dawno, typowa miętka,
bardzo mi odpowiada, lubię go :) Idealny na lato i wiosnę. 
Fajnie wygląda z tym drugim kolorem. Szkoda tylko że te lakiery
trzymają się jakiś dzień dwa, a potem zaczynają schodzić płatami :(
Ale kolory są niezłe.
10. Wibo Gel Like -Bernadetta: Piękny kolorek zieleni, taka jakby pistacja.
I tutaj znowu słabo się trzyma, ale ogólnie tak lubię te kolory że nie przeszkadza mi to zbytnio.
11. Golden Rose Paris nr. 243- Kupiłam go na wakacjach :)
Kolor podobny do nr. 95, ale tym razem mamy róż wchodzący lekko w pomarańcz.
Kolejny przyjemny, letni kolor. Znowu trzyma się na paznokciach ok. 3-4 dni. 
Tani, łatwo się rozprowadza, fajny pędzelek ogólnie to mój numer. 2 jeśli chodzi o wszystkie
lakiery. Na pierwszym miejscu GR nr. 95 oczywiście :)
12. Nivea visage All in 1, żel peeling maska: 
Tutaj nie będę się rozpowiadać bo mówiłam już o nim z tysiąc razy na moim blogu.
Mój ulubieniec wszech czasów, używam go jako maskę, działa anty trądzikowo,
lekko wysusza i oczyszcza, ale wystarczy potem jakiś krem nawilżający i po sprawie.
Używam go ok. 2 razy w tygodniu i wychodzi mi znacznie mniej pryszczy. 
Nie dla wrażliwców! Ale jeśli wasza skóra nie jest zbyt wrażliwa, to spokojnie
możecie go używać. Może lekko szczypać przy nakładaniu ale to trwa kilka sekund.
Ja go trzymam 10 minut i zmywam.

I to tyle :D
A co jest Waszym ulubieńcem?
Używaliście któryś z tych produktów?

czwartek, 2 maja 2013

Ulubieńcy i buble ostatnich miesięcy #3

No to nadszedł czas na ulubieńców i bubli :)
Jeśli chodzi o ulubieńców, to jest ich troszkę więcej na dzień dzisiejszy niż na zdj. ale muszę
jeszcze przetestować dokładniej te produkty :P
A tutaj mam te, które na 100% są ulubieńcami:
Od lewej:
1. Inglot AMC foundation (kolor LW200)- Mój
ulubieniec ulubieńców. Można stopniować krycie. Ja używam 1,5 pompki
i krycie jest dobre. Daje satynowe wykończenie, pod koniec dnia skóra się świeci ale to
normalne. Ładnie się trzyma, jest delikatny i nie czuć go na twarzy.
Chciałam nie dać go do ulubieńców bo podczas nakładania na twarz się roluje,
lecz odkryłam że była to wina toniku i kremu który używam a nie samego podkładu
2. Nivea Lip Butter Caramel Cream-Wspaniała wspaniałość!
Piękny zapach, mimo iż jest w formie wazeliny nie jest zbyt twardy. Idealna
konsystencja pozwala na łatwe nakładanie produktu. Mocno nawilża,
znacznie lepszy niż sztyft ochronny z nivea.
3. Maseczka oczyszczająca z Ziaji- szara glinka- Wspaniale oczyszcza i matuje.
Ujednolica koloryt, wystarczy 7-10 minut by mieć zadowalający efekt.
Tania i łatwo dostępna
4. Essence Colour and go! Kolor 107 naughty and pink- Piękny kolor,
choć na paznokciach wygląda mniej ,,pstrokato" to jednak plus. Duży pędzelek
pozwala na szybkie nałożenie produktu. Wydajny. Wystarczy 1-2 warstwy by mieć 100% krycie.
Trzyma się ok. 4 dni z małymi poprawkami.
5. Wibo Last and shine lacqer - Piękny nude, trzyma się spokojnie 5 dni ale potem odpryskuje płatami.
Bardzo fajnie wzmacnia paznokcie, i nadaje się na co dzień. Wydajny. Mały pędzelek pozwala na pomalowanie nawet wąskich paznokci
6. Senique Diamond Shine Eyeshadow nr. 140- Wspaniały cień. Troszkę się kruszy przy nakładaniu, jednak jeśli nauczymy się go nakładać nie sprawia to problemu. Tani i łatwo dostępny. Trzyma się jak Boga kocham cały dzień bez bazy, ma ładny połysk, dobra pigmentacja. Czego chcieć więcej? :)
7. 4 Pory roku krem do rąk glicerynowy o zapachu melona- Fajny produkt. Polski :)
Tani, wydajny, i przede wszystkim nawilżający. Miły skład, bez niepotrzebnych zapychaczy. 
Szybko się wchłania i regeneruje skórę. Dzięki niemu moje dłonie wróciły do zdrowia po zimnej zimie :)

A teraz mniej pozytywnie.
Wszystkie buble są z nivea. No niestety, bardzo lubię tą firmę ale
te produkty są po prostu słabe!

Od lewej:
1. Nivea matujący krem nawilżający na dzień: Zapach to jedyny plus tego kremu.
Fajnie że nawilża, ale i tak nie aż tak jakbym chciała (nie radzi sobie z suchymi skórkami na policzkach).
Matujący krem ? Po nim skóra niemiłosiernie się świeci. Na dzień? Pod podkład się nie nadaje.
Daje dziwne uczucie śliskości cery (nie nawilżenia). Czas wchłaniania średni.
Jak go użyje to mam wrażenie że wszelkie przebarwienia, pory, wypryski, robią się
niemiłosiernie widoczne. Zauważyłam że po stosowaniu go wyskakują mi pryszczę.
2. Nivea pure and natural intensywne nawilżenie (balsam)- Fuu!
To coś jest po prostu okropne... Butelka typowo drogeryjna, zapach okej ale potem
nabrałam do niego złego nastawienia (pewnie przez beznadziejne działanie balsamu).
Balsam dłuuugo się wchłania, pozostawia klejącą powłokę, a wręcz barierę (znacznie większą
niż tą, jaką miałam po innych balsamach). Nawilżenie średnie. Lepsze mam po innych balsamach.
Dla pocieszenia mogę powiedzieć że teraz używam z Nivea mleczka nawilżającego, i bardzo
się polubiliśmy :). Wracając do tego produktu, skład ma okropny przepełniony alkoholem. Nie
wiem jak coś takiego mogło wyjść na rynek.
3. Nivea aqua effect tonik matujący- I tu kolejne Whata f... ??
Jak firma nivea może mówić że ten produkt matuje! Po nim skóra się świeci, i tak jak
po kremie mam wrażenie że wszelkie wypryski są po prostu niemiłosiernie widoczne.
Pozostawia niemiłą, tłustą powłokę na skórze. Co prawda nie zauważyłam by
tonik mnie zapychał, jednak ja od toniku potrzebuje odświeżenia. Tutaj mam jakieś
dziwne natłuszczenie skóry, które wcale nie jest przyjemne! Przecież skóra tłusta
nie potrzebuje natłuszczenia tylko nawilżenie. Poza tym nie nadaje się pod makijaż bo wszelkie podkłady
i pudry brzydko na nim wyglądają. Po przemyciu tym produktem powiek, cienie znacznie
krócej się trzymają. On nie oczyszcza tylko natłuszcza. Fuuu


I to tyle :) Mam nadzieje że będziecie uważać na buble, a na jakiegoś
ulubieńca się spiszecie, bo mogę je spokojnie polecić :)
Pozdrawiam!

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Ulubieńcy roku 2012- Pielęgnacja i kolorówka

Hej Wam :D
Na ten wspaniały dzień, miałam zamiar przedstawić wam moją propozycje makijażu sylwestrowego, 
jednak mój aparat nie chciał dobrze tego uchwycić, i strasznie przekłamywał kolory.
Dlatego postanowiłam pójść śladem innych dziewczyn, i dzisiejszą notkę poświęcam na 
ulubieńców roku 2012.


Pielęgnacja:
Od lewej
1. Bourjois Make-up remover 
Służył mi co prawda jakieś 3 miesiące, a nie cały rok, ale 
w porównaniu do innych zmywaczy makijażu, ten jest najlepszy.
Jego recenzja jest na moim blogu :)
2. Farmona tutti frutti mango i brzoskwinia- mus do ciała.
Była o nim mowa w zbiorczej recenzji moich mazideł do ciała,
po krótkim zastanowieniu uznałam że to on był najlepszy w tym roku.
Piękny zapach, dobre nawilżenie, fajna konsystencja, dostępność i cena w porządku-
Czego chcieć więcej? :)
3. Planet Spa maseczka do twarzy z minerałami morskimi
Achhh, uwielbiam. Recenzja była w ostatniej notce, więc nie będę się powtarzać :)
4. Planet Spa scrub do ciała z minerałami morskimi
Również wspaniały produkt, recenzja także dostępna na moim blogu ::)

5. L'biotica Biovax maseczka do włosów ciemnych i zniszczonych
Najlepsza maseczka jaką dotąd używałam. Fajny skład i działanie też
bardzo dobre. Ogólnie szkoda że z dostępnością średnio, bo np. ja muszę specjalnie
jechać do apteki w centrum handlowym by ją kupić (a nie zawsze jeszcze jest :( )
przez co ubolewam, i jeszcze nie kupiłam sobie drugiej, mimo iż tą już skończyłam.

6. Loreal Exfotonic Peeling Gel
Peeling z prawdziwego zdarzenia. Złuszcza martwy naskórek,
ma mocne drobinki, pachnie odświeżająco, skóra po nim jest gładka i czysta.
Niestety cena bardzo wysoka ;( Jeśli jednak zaoszczędzicie nieco, mogę
wam ten produkt serdecznie polecić
7. Garnier Youthful Radiance Multi-Acne Cleaning Gel
Wspaniały! Mam bodajże 2 albo 3 opakowania, jeden już zużyłam, bardzo fajnie zmywa resztki makijażu,
oczyszcza skórę, robi wszystko to co powinien... mam tylko jedno zastrzeżenie, gdyż czasem gdy źle
potrzemy nim oczy, po 1. może szczypać po 2. może nie zmyć dobrze makijażu, dlatego potrzeba wprawy
by poprawnie go używać.

Kolorówka:
Od lewej
1. Pomadka inglot- kolor 408
Kupiłam go jeszcze chyba w roku 2011, a nadal mi służy. Zużycie praktycznie niewidoczne,
dobra pigmentacja, długo się trzyma, ekstra matowe usta. Tylko gdy już schodzi może dziwnie wyglądać,
ale to ja polecam wtedy poprawić albo zmyć pomadkę. No i nie nadaje się do suchych ust, na szczęście jednak moje zawsze są nawilżone
2. Kobo professional Matt powder
Fajny puder, co prawda można z nim przesadzić, i może być widoczny na twarzy, ale jeśli 
nauczymy się z niego korzystać to będzie dobrze. Może się też kruszyć w opakowaniu, ale ogólnie
matuje, nadaje delikatny kolor, trzyma się całkiem ok. Niby taki przeciętniak,
ale to był praktycznie jedyny puder w tym roku który używałam
(śmieszne nie, jeden puder na cały rok? xD)

3. Inglot AMC foundation
Wspaniały podkład. Pierwszy w moim życiu. Na początku go nie doceniałam, ale gdy
miałam porównanie z innymi podkładami, uznałam że ten jest genialny!
Co prawda krycie jest średnie, ale nadaje twarzy takie satynowe wykończenie, 
poza tym fajna konsystencja, dobrze się rozprowadza, nie wałkuje się ani nic.
Matuje też całkiem dobrze. Myślę że zda się do każdego rodzaju cery, która nie potrzebuje
mega krycia, bo tego ten podkład nie da. Trzyma się całkiem długo (bywa nawet że cały dzień)
nie zapycha ani nic. Ceny nie pamiętam, z tego co wiem nie najtańszy, ale do drogich też nie należy.

4. Pomadka Catrice kolor Kiss Kiss Hibiskiss
Jest dość popularna na Youtubie i Bloggerze, ja jednak kupiłam ją na początku tych wakacji,
jeszcze nie wiedząc że stanie się ulubieńcem wielu dziewczyn. Ma bardzo fajny kolor, ładne wykończenie,
nie łamie się, jest całkiem dobra. Z Catrice mam jeszcze 2 pomadkę, ta druga jednak aż tak mi się nie spodobała (kolor gorszy)

5. Essence Colour and go- Kolor 107 naughty and pink!
Bardzo ładny kolor, mocny róż, na początku przeszkadzał mi wielki pędzelek, jednak gdy nauczymy
się z niego korzystać, będzie jeszcze wygodniejszy niż małe pędzelki. Trzyma się przeciętnie, wysycha też w przeciętnym czasie, ale kolor urzekł mnie. Nadaje się praktycznie na każdą porę roku, najbardziej lato i wiosnę, ale zimą i jesienią też go używałam i będę używać.

Achh, to już wszystko!
Miałyście jakiś z tych produktów?
Tak wgl. podoba wam się efekt na zdjęciach, tzn. czy lepsze są z takim efektem
czy normalnie bez efektu??
(xD)

niedziela, 2 grudnia 2012

Jesienni ulubieńcy i buble :)

Cześć dziewczyny!
Tak jak obiecywałam, dziś przychodzę do was z ulubieńcami i bublami
ostatnich miesięcy.
Zacznijmy od tego co przyjemniejsze-

Ulubieńcy:

Oto całość moich ulubieńców :)
Jak widzicie znalazły się jak i kosmetyki kolorowe, tak i pielęgnacyjne.
Z czego jeden (masło do ciała) już skończyłam.
Na pewno masło pojawi się jeszcze w projekcie denko :)



Pierwszym ulubieńcem i chyba największym,
jest maseczka z firmy L'biotica Biovax
Maseczka intensywnie regenerująca do włosów ciemnych.
Co prawda jestem ciemną blondynką, to jednak nie byłabym zła
gdyby maseczka nieco mi zmieniła kolor. Takich efektów
nie zauważyłam, jednak maseczka GENIALNIE wzmacnia włosy,
sprawia że już po pierwszym użyciu są miękkie i nawilżone.
Efekt utrzymuje się długo ;) Nie jest napchana parafiną tylko witaminami
;)

Czy kupię ponownie? Zdecydowanie tak!


Czarna kredka z inglota, AMC Eye liner 101
Długo zastanawiałam się nad umieszczeniem jej w ulubieńcach.
Głównie dlatego że mimo iż jest trwała, to po paru godzinach zanika.
Jednak łatwość z jaką rysuje się kreskę na linii wodnej,
intensywny czarny kolor, przemówił za tym by umieścić ją w ulubieńcach.
Jest stosunkowo droga na kredkę, jednak polecam ją bardziej niż tradycyjną
wersje czarnej kredki z inglota. Gdyż ta klasyczna ma gorszy pigment, i ściera
się po ok. godzinie.




Planet Spa, scrub do ciała z minerałami morskimi
Bardzo fajny produkt. 
Scrub z prawdziwego zdarzenia. Mocne, ścierające drobinki.
Używam go głównie do twarzy, ale do ciała też bez problemu się nada.
Ściera martwy naskórek, jednak nie wysusza skóry. Po użyciu 
cera jest wygładzona i nawilżona!
Robi wszystko to co powinien :)



Masło do ciała z firmy farmona o zapachu mango i brzoskwini.

Jego recenzja jest już na moim blogu.
Nawilża, ładnie pachnie (choć musiałam się do tego zapachu przyzwyczaić,
gdyż jest on dość ciepły i trochę ,,nie w moim stylu". Ale potem zaczęłam
zauważać iż pachnie całkiem nieźle). Skóra jest po nim delikatna i gładka.
Zapach utrzymuje się na prawdę długo, co jest jego definitywnym plusem!
Uwielbiam masła z tej firmy, i zawsze będą w moich ulubieńcach :)



Planet Spa, maska do twarzy z minerałami morskimi

Bardzo fajna. Używam jej po peelingu z tej serii. Fajnie wygładza
skórę i nawilża. Oczyszcza i odświeża. Nie zauważyłam
działania anty trądzikowego jednak to nie jest jej celem.



Wibo Extreme Lashes Mascara
Jego recenzja jest już na moim blogu.
Fajny daje efekt, pogrubia i wydłuża.
Można nałożyć nawet 2 warstwy. 
Nie skleja, jednak odbija się na powiekach i po całym
dniu jest efekt pandy.
Mimo wszystko jest tania, i jak na swoją cenę spełnia się w 100%.
Niestety strasznie brudzi się opakowanie, co nie wygląda zbyt estetycznie,
dodatkowo nie zawsze się zamyka, przez co mascara traci ważność.
Jednym słowem dupne opakowanie, trwałość też nie genialna,
ale efekt wystarczający a nawet bardzo dobry.

Buble:

Oto wszystkie produkty które mi się nie sprawdziły. 
Nie było ich dużo, same kolorowe,
niestety zawiodłam się bardzo na kupionych w ostatnich miesiącach 
podkładach.




Pomadka Sensique kolor nr. 312
Ogólnie pomadka okej,
ale złamała mi się po bardzo krótkim używaniu.
Opakowanie też do dupy, bardzo szybko starł się napis.



Krem BB z Garniera do cery tłustej i mieszanej
Jego recenzja jest na moim blogu, nie będę
znów o nim opowiadać. Zapchał mnie i miał jeszcze
wiele innych minusów.



Maybeline Afinitone Mineral Foundation
Strasznie się po nim świece,
ma wodnistą konsystencje,
nie matuje,
krótko się utrzymuje.
Jego recenzja jest na moim blogu.


I to wszystko :)
Ahh, ta notka będzie bardzo długa.
Mimo iż się spieszę udało mi się ją napisać :)
Jakich wy macie ulubieńców, a jakich bubli?
Piszcie w komentarzach, tymczasem ja lecę na zakupy
przedświąteczne! 

Do następnej notki :)







sobota, 6 października 2012

Moja pielęgnacyjna rutyna- czyli jak dbam o moją twarz :)

Cześć Wam :)
Dziś w zasadzie nie miałam zamiaru dodawać jakiejkolwiek notki, gdyż sporo czasu spędziłam poza domem
(od 12 byłam u przyjaciółki, i wspólnie się uczyłyśmy, a wróciłam po 16)
potem musiałam poczytać jeszcze lekturę i takie tam...
Ale tak się stało że zdołałam zrobić zdjęcia gdy jeszcze nie było zbyt ciemno, no to uznałam że jeszcze dziś pokażę wam MOJĄ CODZIENNĄ PIELĘGNACYJNĄ RUTYNĘ. :)
W sumie rutyna jest tu dość dobrym słowem, bo używam tych produktów (nie licząc dwóch) od ponad roku. :)
Jak widzicie jestem lojalna w stosunku do używanych produktów, o ile tylko mi się spodobają :)

Od lewej:
1. Nivea Visage Pure Effect Anti Spot- Krem przeciw niedoskonałością na dzień.
Używam go codziennie rano, bo obmyciu twarzy tonikiem (o którym jeszcze wspomnę)
Ogólnie nadaje się pod makijaż, i faktycznie działa anty trądzikowo :)
Ale więcej o nim usłyszycie w kolejnej notce. :) (albo jeszcze następnej )
2. Nivea Visage Pure Effect All in 1 Żel-Peeling-Maska- Ten produkt
był w moim bublach, ale tylko z powodu na jego jedną okropną wadę- wysusza i ściąga skórę.
No i ogólnie nie nadaje się do skóry wrażliwej czy w niektórych miejscach suchej.
Jednak ten produkt podobnie jak krem z tej serii, bardzo pozytywnie działa na mój trądzik :)
Używam go ok. 2 razy w tygodniu.
3.Oriflame Essentals Nourishing Night Cream with witamin E- W zasadzie
to jeden z tych produktów który dopiero zaczęłam używać.
Ale z powodu dobrego pierwszego wrażenia, prawdopodobnie pobędzie ze mną na noc.
Używam go czasem na dzień- choć jest na noc. Dobrze sprawdza się pod makijaż, używam go codziennie,
czasem nawet dwa razy dziennie :) Więcej w osobnej recenzji.
4. Garnier Skin Naturals Multi Active Cleansing Gel- Znalazł się w moich ulubieńcach,
używam go za każdym razem gdy przed kąpielą zapomnę zmyć makijażu. Do tego celu
nadaje się znakomicie :) Poza tym odświeża i matuje. Moim zdaniem dobry produkt, ale więcej
informacji także w osobnej recenzji :)
5. Max Format Bourjois Paris Express Eye Make-up remover- Płyn do demakijażu
który bardzo lubię. Tani, wydajny, zmywa nawet wodoodporny makijaż i nie rozmazuje go
po całej twarzy. Ogólnie jeden z lepszych płynów do demakijażu jakich używałam :)
6. Garnier Czysta Skóra Tonik ściągający- Powiem tak.. najgorszy tonik jaki używałam (albo jeden z gorszych) ale nic innego nie mam. Używam go dwa razy dziennie, rano przed nałożeniem kremu i wieczorem po zmyciu makijażu (idealnie zmywa resztki make-up'u). 

I to wszystko jeśli chodzi o moją pielęgnacyjną rutynę. A tak wgl... czy też już zaczęliście wpadać w jesienną melancholie? Ogólnie ja dostałam chęć na gorącą czekoladę, którą zresztą dziś skosztowałam. A poza tym dziś padało, i pogoda przyprawia mnie o smutek :( Nie mówiąc nic o tym że dziś może tylko przez 2 godzinki widać było słoneczko :(



Moja ulubiona czekoladka, plus ulubiony kubek z Nescafe :)

A wy jak przeżywacie melancholie jesienną? Podobają wam się tego typu notki, gdzie prócz recenzji mówię trochę o moich przemyśleniach i life style? :)